Ty… zwykła dziewczyna… no dobra, poza jednym szczegółem,
jesteś makijażystką chłopaków z Room 94 i ich przyjaciółką. Jesteś też siostrą
Ashley’ a. Od dwóch lat jesteś też zakochana w Kieran’ ie. Boisz się
komukolwiek to powiedzieć, chociaż pomiędzy tobą a różowo- włosym niema żadnych
tajemnic. Co jakiś czas pyta cię co się dzieje ale ty mówisz, że wszystko jest
ok. Zawsze gdy przed koncertami miałaś przygotować Kieran’ a z czegoś się śmieliście,
ale teraz nie odzywasz się do niego wcale. W ogóle już nie jesteś tą samą
grzeczną dziewczynką. Od kiedy wybiły godziny, oznajmujące, że masz już 20 lat,
bardzo się zmieniłaś. Wyglądem i charakterem. Kiedyś miałaś [kolor_twoich_włosów]
włosy, a teraz masz platynowy bląd na głowie i ciemno fioletowe pasemka.
Zrezygnowałaś z kolorowych ciuchów i zastąpiłaś je czarnymi z odrobiną ciemnego
fioletu. Zawsze miałaś na nogach baleriny albo zwykłe trampki, zdarzało się
nawet zobaczyć cię na obcasach. Teraz? Glany, glany i jeszcze raz glany. Kiedyś
grzeczna, lubiłaś powiedzieć chłopakom co leżało ci na sercu. Teraz już nie
mówisz im co się dzieje, że jesteś smuta albo zła. Zamykasz się w łazience i
rozcinasz skórę żyletkami. Gdy chcą porozmawiać wkładasz do uszu słuchawki, na
full rozkręcasz głośność i włączasz swój ulubiony metal (no… może nie ulubiony,
ale dzięki niemu nie słyszysz czy coś do ciebie mówią).
Byliście w trasie. W tym momencie w Polsce. Właśnie miałaś
przygotowywać chłopaków. Pierwszym zajęłaś się Kit’ em, potem Sean’ em, Dean’ em
i na koniec został ci jeszcze Kieran.
- Co się z tobą dzieje? – zapytał smutnym głosem, już miałaś
zakładać słuchawki gdy ten wyciągnął twojego iPhona z kieszeni motocyklowej
kurtki – Powiedz. – poprosił
- Nie ważne. – odparłaś zdenerwowana już lekko
- Wiem, że coś się dzieje. [T.I.], powiedz mi! – nalegał
- Zaraz zacznie się koncert, a ty nie jesteś przygotowany. –
wzięłaś się za przygotowanie chłopaka.
- Już nie jesteś tą samą dziewczyną co kiedyś. Która lubiła
odwiedzać nowe miejsca, a zwłaszcza Polskę. Co się stało?
- Jak już musisz wiedzieć, tu przeżyłam zawód miłosny,
pierwszy w życiu! – powiedziałaś i poszłaś do łazienki.
Zamknęłaś się w niej i znowu wzięłaś do ręki żyletkę. Powoli
zbliżyłaś przedmiot do skóry i gdy miałaś już wyryć na swojej ręce kolejny raz
jego imię, otworzyły się drzwi.
- Co ty robisz?! – zdenerwował się Ashley – Odbiło ci?! –
wyrwał ci z ręki żyletkę, a potem zabandażował ten kawałek skóry, który już
zdążyłaś naciąć, była to tylko połowa tego co miałaś napisać. Mianowicie: I ♥ K - i wtedy ci przerwano.
- Ja już nie
wytrzymuję. – odważyłaś się wreszcie odezwać normalnie. Łzy zaczęły
spływać po twoich policzkach – To mnie przerasta.
- O co chodzi? – zapytał Ashley i przytulił cię mocno –
Powiedz. Jesteśmy rodziną i zawsze mogę ci pomóc.
- Ale nie mów tego chłopakom. – poprosiłaś
- Zgoda, ale będą i tak się martwić.
- Ashley, chodź już. – powiedział Kieran zaglądając do
łazienki – [T.I.], ty płaczesz? – zapytał.
- Nie ważne. Idźcie. Ashley, później pogadamy.
- Dobrze, ale jeśli zobaczę, że znowu się cięłaś…
- Cięłaś się?!!! – przeraził się Kieran
- Nie ważne.
- Ważne! Po co to zrobiłaś?! To przez ten głupi zawód
miłosny?!
- Ja. Go. Naprawdę. Kochałam! – wycedziłaś przez zaciśnięte
zęby.
- Kieran! Ashley! Chodźcie już! – zawołał Sean.
Kieran wyszedł z łazienki.
- Później masz mi wszystko opowiedzieć. – przytulił cię
- Dobrze. – odwzajemniłaś uścisk.
Ashley wyszedł. Poprawiłaś swój czarny makijaż i poszłaś
obejrzeć występ chłopaków. Pierwszy raz od kiedy stałaś się taka skryta.
Stanęłaś obok brata.
- Dawno cię tu nie było. – zaśmiał się, ale w odpowiedzi
dostał tylko twoje smutne westchnięcie. Objął cię ramieniem – Wszystko będzie
dobrze. – wyszeptał ci do ucha.
- Nie będzie. – po raz kolejny westchnęłaś.
♥ Tydzień później ♥
Co prawda miałaś
powiedzieć bratu zaraz po koncercie o co chodzi. Ale znowu zamknęłaś się w
sobie. Nie wiedząc czemu, zaczęłaś też tracić do niego i chłopaków zaufanie. Coraz
częściej płakałaś. Oddaliliście się od siebie.
- No to powiesz mi
wreszcie? – zapytał po raz tysięczny twój brat.
- To nie ważne. –
westchnęłaś
- Dla mnie ważne.
- Chłopaki śpią? –
zapytałaś niepewnie
- Tak.
- Chodzi o Kieran’ a.
- Czemu?
- On był tym
zawodem miłosnym.
- Co? – zapytał
głos za tobą. Dobrze wiedziałaś do kogo należał. Serce zabiło ci mocniej.
Odwróciłaś, aby potwierdzić swoje przekonania. To był Kieran
- Okłamałeś mnie! –
wrzasnęłaś na brata ze łzami w oczach – Powiedziałeś, że oni śpią! – wybiegłaś
z hotelu, w którym nocowaliście.
Teraz całkowicie
straciłaś do niego zaufanie. Chodziłaś ulicami Gdańska. Po twoich policzkach
spływały słone łzy. Nagle ktoś złapał cię za rękę. To był Kieran.
- Czego chcesz? –
wysyczałaś przez ból jaki ci sprawiał. Ściskał cię mocno w miejscu „nowych”
ran.
- Porozmawiać.
- Nie usłyszałeś
już tego co chciałeś wiedzieć? Mam powtórzyć? Ty byłeś tym gównianym zawodem
miłosnym!
- Chciałem zapytać
czemu byłem twoim zawodem miłosnym?
- Nie ważne. –
powiedziałaś wyciągając rękę z jego uścisku, podwinęłaś lekko rękaw kurtki i zaczęłaś
pocierać czerwone miejsce.
- Przepraszam. –
powiedział chłopak lekko chwytając cię za rękę i zaczął ją masować.
- Zostaw. I tak
będzie bolało. To świeża rana.
- Po co to robiłaś?
- Bo się
zakochałam. – burknęłaś odwracając głowę
- I to było powodem?
- Nie. To, że
zobaczyłam rok temu zdjęcie na TT twoje i jakiejś dziewczyny, a pod nim podpis:
„Kieran z Room 94 ma nową dziewczynę!”
- To nie była moja
dziewczyna.
- Już mnie to nie
obchodzi. Możesz sobie mieć dziewczynę bo mam to gdzieś.
- I dalej będziesz
się ciąć.
- Nie z tego
powodu. Bo. Już. Cię. Nie. Kocham. – powiedziałaś, ale chłopak wyczuł sarkazm.
- Wiem, że to nie
prawda. – zbliżył się do ciebie i przytulił. Nie odwzajemniłaś uścisku choć
bardzo tego chciałaś, tylko go odepchnęłaś – Wiesz… ja też się w tobie
zakochałem. – powiedział lekko zestresowany.
- Co proszę? –
zapytałaś z nutką ironii w głosie
- Tak.
- Nie chcę teraz
żadnej litości. – burknęłaś
- To nie jest
litość. Naprawdę cię kocham.
- Mhm… jasne…
Nie odpowiedział
tylko ujął twoją twarz w dłonie i pocałował cię namiętnie.
- Wierzysz mi? –
zapytał gdy „oderwaliście” się od siebie
- Chyba muszę. – zaśmiałaś
się lekko, on również.
- To będziesz moją dziewczyną? – zapytał
- Tak! – mocno go przytuliłaś, a on cię pocałował po raz kolejny –
Przepraszam, że byłam taka wredna.
- Nic się nie stało, [T. sweet_przezwisko].
Wróciliście do hotelu.
- [T.I.] ja
naprawdę nie wiedziałem, że on nie śpi! – powiedział Ashley
- Już. Spokojnie. – uspokoiłaś brata i przytuliłaś się do niego
- Co taka zmiana
nastroju? – odwzajemnił twój uścisk
- Wyżaliła mi się.
– powiedział Kieran i objął cię ramieniem gdy podeszłaś do niego bliżej.
- Czyli mam
rozumieć, że od teraz jesteście razem?
- Tak. –
uśmiechnęłaś się
- Masz mi o nią
dbać. – powiedział do Kieran’ a
- Obiecuję.
Poszłaś się umyć.
Gdy wchodziłaś pod prysznic do łazienki wszedł Kieran.
-Ej no! – zakryłaś
się szybko ręcznikiem.
- Oj. Przepraszam.
Chciałem umyć zęby.
- To myj, ale masz
nie podglądać.
- Jasne. – zaczął
myć zęby a ty weszłaś pod prysznic w
ręczniku. Później przerzuciłaś go przez kabinę i upadł na głowę chłopaka –
Dzięki.
- Sorcia.
- Mhm… - szybko się
umyłaś.
- Kieran?
- Tak?
- Podasz mi ten
ręcznik?
- Jasne. – podał ci
go a ty się osuszyłaś
Gdy chłopak wyszedł
ubrałaś się w pidżamę i wyszłaś z łazienki.
♥ Rok później ♥
Ty i Kieran
jesteście parą idealną. Wróciła stara ty i znowu ufasz chłopakom. Wiesz, że
możesz im wszystko powiedzieć. Już niedługo zostaniesz panią Lemon, a za cztery
miesiące na świat przyjdzie wasze dziecko.
------------------------------------------------------------------------------
Wiem, głupie wyszło... ale to mój pierwszy imagin z Kieranem....------------------------------------------------------------------------------
Nico