piątek, 24 stycznia 2014

Kieran


Ty… zwykła dziewczyna… no dobra, poza jednym szczegółem, jesteś makijażystką chłopaków z Room 94 i ich przyjaciółką. Jesteś też siostrą Ashley’ a. Od dwóch lat jesteś też zakochana w Kieran’ ie. Boisz się komukolwiek to powiedzieć, chociaż pomiędzy tobą a różowo- włosym niema żadnych tajemnic. Co jakiś czas pyta cię co się dzieje ale ty mówisz, że wszystko jest ok. Zawsze gdy przed koncertami miałaś przygotować Kieran’ a z czegoś się śmieliście, ale teraz nie odzywasz się do niego wcale. W ogóle już nie jesteś tą samą grzeczną dziewczynką. Od kiedy wybiły godziny, oznajmujące, że masz już 20 lat, bardzo się zmieniłaś. Wyglądem i charakterem. Kiedyś miałaś [kolor_twoich_włosów] włosy, a teraz masz platynowy bląd na głowie i ciemno fioletowe pasemka. Zrezygnowałaś z kolorowych ciuchów i zastąpiłaś je czarnymi z odrobiną ciemnego fioletu. Zawsze miałaś na nogach baleriny albo zwykłe trampki, zdarzało się nawet zobaczyć cię na obcasach. Teraz? Glany, glany i jeszcze raz glany. Kiedyś grzeczna, lubiłaś powiedzieć chłopakom co leżało ci na sercu. Teraz już nie mówisz im co się dzieje, że jesteś smuta albo zła. Zamykasz się w łazience i rozcinasz skórę żyletkami. Gdy chcą porozmawiać wkładasz do uszu słuchawki, na full rozkręcasz głośność i włączasz swój ulubiony metal (no… może nie ulubiony, ale dzięki niemu nie słyszysz czy coś do ciebie mówią).
Byliście w trasie. W tym momencie w Polsce. Właśnie miałaś przygotowywać chłopaków. Pierwszym zajęłaś się Kit’ em, potem Sean’ em, Dean’ em i na koniec został ci jeszcze Kieran.
- Co się z tobą dzieje? – zapytał smutnym głosem, już miałaś zakładać słuchawki gdy ten wyciągnął twojego iPhona z kieszeni motocyklowej kurtki – Powiedz. – poprosił
- Nie ważne. – odparłaś zdenerwowana już lekko
- Wiem, że coś się dzieje. [T.I.], powiedz mi! – nalegał
- Zaraz zacznie się koncert, a ty nie jesteś przygotowany. – wzięłaś się za przygotowanie chłopaka.
- Już nie jesteś tą samą dziewczyną co kiedyś. Która lubiła odwiedzać nowe miejsca, a zwłaszcza Polskę. Co się stało?
- Jak już musisz wiedzieć, tu przeżyłam zawód miłosny, pierwszy w życiu! – powiedziałaś i poszłaś do łazienki.
Zamknęłaś się w niej i znowu wzięłaś do ręki żyletkę. Powoli zbliżyłaś przedmiot do skóry i gdy miałaś już wyryć na swojej ręce kolejny raz jego imię, otworzyły się drzwi.
- Co ty robisz?! – zdenerwował się Ashley – Odbiło ci?! – wyrwał ci z ręki żyletkę, a potem zabandażował ten kawałek skóry, który już zdążyłaś naciąć, była to tylko połowa tego co miałaś napisać. Mianowicie: I K - i wtedy ci przerwano.
- Ja już nie wytrzymuję. – odważyłaś się wreszcie odezwać normalnie. Łzy zaczęły spływać po twoich policzkach – To mnie przerasta.
- O co chodzi? – zapytał Ashley i przytulił cię mocno – Powiedz. Jesteśmy rodziną i zawsze mogę ci pomóc.
- Ale nie mów tego chłopakom. – poprosiłaś
- Zgoda, ale będą i tak się martwić.
- Ashley, chodź już. – powiedział Kieran zaglądając do łazienki – [T.I.], ty płaczesz? – zapytał.
- Nie ważne. Idźcie. Ashley, później pogadamy.
- Dobrze, ale jeśli zobaczę, że znowu się cięłaś…
- Cięłaś się?!!! – przeraził się Kieran
- Nie ważne.
- Ważne! Po co to zrobiłaś?! To przez ten głupi zawód miłosny?!
- Ja. Go. Naprawdę. Kochałam! – wycedziłaś przez zaciśnięte zęby.
- Kieran! Ashley! Chodźcie już! – zawołał Sean.
Kieran wyszedł z łazienki.
- Później masz mi wszystko opowiedzieć. – przytulił cię
- Dobrze. – odwzajemniłaś uścisk.
Ashley wyszedł. Poprawiłaś swój czarny makijaż i poszłaś obejrzeć występ chłopaków. Pierwszy raz od kiedy stałaś się taka skryta. Stanęłaś obok brata.
- Dawno cię tu nie było. – zaśmiał się, ale w odpowiedzi dostał tylko twoje smutne westchnięcie. Objął cię ramieniem – Wszystko będzie dobrze. – wyszeptał ci do ucha.
- Nie będzie. – po raz kolejny westchnęłaś.
♥ Tydzień później ♥
Co prawda miałaś powiedzieć bratu zaraz po koncercie o co chodzi. Ale znowu zamknęłaś się w sobie. Nie wiedząc czemu, zaczęłaś też tracić do niego i chłopaków zaufanie. Coraz częściej płakałaś. Oddaliliście się od siebie.
- No to powiesz mi wreszcie? – zapytał po raz tysięczny twój brat.
- To nie ważne. – westchnęłaś
- Dla mnie ważne.
- Chłopaki śpią? – zapytałaś niepewnie
- Tak.
- Chodzi o Kieran’ a.
- Czemu?
- On był tym zawodem miłosnym.
- Co? – zapytał głos za tobą. Dobrze wiedziałaś do kogo należał. Serce zabiło ci mocniej. Odwróciłaś, aby potwierdzić swoje przekonania. To był Kieran
- Okłamałeś mnie! – wrzasnęłaś na brata ze łzami w oczach – Powiedziałeś, że oni śpią! – wybiegłaś z hotelu, w którym nocowaliście.
Teraz całkowicie straciłaś do niego zaufanie. Chodziłaś ulicami Gdańska. Po twoich policzkach spływały słone łzy. Nagle ktoś złapał cię za rękę. To był Kieran.
- Czego chcesz? – wysyczałaś przez ból jaki ci sprawiał. Ściskał cię mocno w miejscu „nowych” ran.
- Porozmawiać.
- Nie usłyszałeś już tego co chciałeś wiedzieć? Mam powtórzyć? Ty byłeś tym gównianym zawodem miłosnym!
- Chciałem zapytać czemu byłem twoim zawodem miłosnym?
- Nie ważne. – powiedziałaś wyciągając rękę z jego uścisku, podwinęłaś lekko rękaw kurtki i zaczęłaś pocierać czerwone miejsce.
- Przepraszam. – powiedział chłopak lekko chwytając cię za rękę i zaczął ją masować.
- Zostaw. I tak będzie bolało. To świeża rana.
- Po co to robiłaś?
- Bo się zakochałam. – burknęłaś odwracając głowę
- I to było powodem?
- Nie. To, że zobaczyłam rok temu zdjęcie na TT twoje i jakiejś dziewczyny, a pod nim podpis: „Kieran z Room 94 ma nową dziewczynę!”
- To nie była moja dziewczyna.
- Już mnie to nie obchodzi. Możesz sobie mieć dziewczynę bo mam to gdzieś.
- I dalej będziesz się ciąć.
- Nie z tego powodu. Bo. Już. Cię. Nie. Kocham. – powiedziałaś, ale chłopak wyczuł sarkazm.
- Wiem, że to nie prawda. – zbliżył się do ciebie i przytulił. Nie odwzajemniłaś uścisku choć bardzo tego chciałaś, tylko go odepchnęłaś – Wiesz… ja też się w tobie zakochałem. – powiedział lekko zestresowany.
- Co proszę? – zapytałaś z nutką ironii w głosie
- Tak.
- Nie chcę teraz żadnej litości. – burknęłaś
- To nie jest litość. Naprawdę cię kocham.
- Mhm… jasne…
Nie odpowiedział tylko ujął twoją twarz w dłonie i pocałował cię namiętnie.
- Wierzysz mi? – zapytał gdy „oderwaliście” się od siebie
- Chyba muszę. – zaśmiałaś się lekko, on również.
- To będziesz moją dziewczyną? – zapytał
- Tak! – mocno go przytuliłaś, a on cię pocałował po raz kolejny – Przepraszam, że byłam taka wredna.
- Nic się nie stało, [T. sweet_przezwisko].
Wróciliście do hotelu.                                                                                                                                            
- [T.I.] ja naprawdę nie wiedziałem, że on nie śpi! – powiedział Ashley
- Już. Spokojnie.  – uspokoiłaś brata i przytuliłaś się do niego
- Co taka zmiana nastroju? – odwzajemnił twój uścisk
- Wyżaliła mi się. – powiedział Kieran i objął cię ramieniem gdy podeszłaś do niego bliżej.
- Czyli mam rozumieć, że od teraz jesteście razem?
- Tak. – uśmiechnęłaś się
- Masz mi o nią dbać. – powiedział do Kieran’ a
- Obiecuję.
Poszłaś się umyć. Gdy wchodziłaś pod prysznic do łazienki wszedł Kieran.
-Ej no! – zakryłaś się szybko ręcznikiem.
- Oj. Przepraszam. Chciałem umyć zęby.
- To myj, ale masz nie podglądać.
- Jasne. – zaczął myć  zęby a ty weszłaś pod prysznic w ręczniku. Później przerzuciłaś go przez kabinę i upadł na głowę chłopaka – Dzięki.
- Sorcia.
- Mhm… - szybko się umyłaś.
- Kieran?
- Tak?
- Podasz mi ten ręcznik?
- Jasne. – podał ci go a ty się osuszyłaś
Gdy chłopak wyszedł ubrałaś się w pidżamę i wyszłaś z łazienki.
♥ Rok później ♥
Ty i Kieran jesteście parą idealną. Wróciła stara ty i znowu ufasz chłopakom. Wiesz, że możesz im wszystko powiedzieć. Już niedługo zostaniesz panią Lemon, a za cztery miesiące na świat przyjdzie wasze dziecko.


------------------------------------------------------------------------------
Wiem, głupie wyszło... ale to mój pierwszy imagin z Kieranem....

Nico

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz